ŚLEPE PORANKI - slowo ma znaczenie

ŚLEPE PORANKI

ŚLEPE PORANKI Kto zaprzeczy, że najważniejsze w życiu, to posiadać trzeźwe spojrzenie na świat? Budzicie się, przecieracie zaspane oczy. I co dalej? Jakie są Wasze pierwsze kroki? ...

3 months ago, comments: 2, votes: 65, reward: $1.69




ŚLEPE PORANKI

Kto zaprzeczy, że najważniejsze w życiu, to posiadać trzeźwe spojrzenie na świat?
Budzicie się, przecieracie zaspane oczy.
I co dalej?
Jakie są Wasze pierwsze kroki? Dokąd prowadzą? Do okna? W stronę ekspresu do kawy? Do łazienki?
Dobrze, ale jak trafić do łazienki, nie widząc gdzie się idzie?



IMG_6038.jpeg




Oczywiście, są i pozytywy bycia ślepym jak kret.
Nie widzisz też złych rzeczy, bo nic nie widzisz :D
Pokój dziecka lśni czystością, w lustrze jesteś piękny i młody, a świat wokół Ciebie to kolorowa, sympatyczna i rozmazana plama.

Niestety, taki stan nie powinien trwać zbyt długo.
Życie w fikcji, na dłuższą metę nie jest zdrowe.
I przychodzi taki moment poranka, w którym trzeba sprostać wyzwaniu, i na swoje kaprawe oczy krótkowidza - założyć soczewki.



IMG_6044.jpeg



WIDZĘ KSZTAŁT RZECZY W ICH SENSIE ISTOTNYM
Jest taki niezwykły utwór Jacka Kaczmarskiego, w brawurowym wykonaniu Jacka Bończyka.
Zerknijcie na ten wykon, i proszę, wsłuchajcie się w ten - ciężki od znaczeń - Tekst Moralnego Niepokoju.
Dziś, dysponuję identycznym okiem, jak Pan Jacek.
Wiosno, dziękuję.


AUTOPORTRET WITKACEGO
Jacek Kaczmarski

"Patrzę na świat z nawyku,
Więc to nie od narkotyków,
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików.

Wstałem właśnie od stołu,
Więc to nie z mozołu.
Mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołów.

Słucham nie słów lecz dźwięków,
Więc nie z myśli fermentu,
Mam odstające uszy naiwnych konfidentów.

Wszędzie węszę bandytów,
Więc nie dla kolorytu,
Mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów.

Widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym,
I to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym,
W odróżnieniu od was, którzy - Państwo wybaczą -
Jesteście wierszem idioty, odbitym na powielaczu.

Dosyć sztywną mam szyję,
I dlatego wciąż żyję,
Że polityka dla mnie to: w krysztale pomyje.

Umysł mam twardy jak łokcie,
Więc mnie za to nie kopcie,
Że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie.

Wrażliwym jest jak membrana,
Zatem w wieczór i z rana,
Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana.

Zagłady świata się boję,
Więc dla poprawy nastroju,
Wrzeszczę jak dziecko, w ciemnym zamknięte pokoju.

Ja bardziej niż wy jeszcze - krztuszę się i duszę.
Ja częściej niż wy jeszcze - żyć nie chcę, a muszę!
Ale tknąć się nikomu nie dam,
i dlatego:
Gdy trzeba będzie, Sam odbiorę światu Witkacego."








Focia zrobiona pewnego poranka kalkulatorem.


You can login with your Steem account using secure Steemconnect and interact with this blog. You would be able to comment and vote on this article and other comments.

Login with Steemconnect

Reply

Comments

No comments